17.01.2013
Od wielu dni działkowcy składają na ręce Premiera dziesiątki listów, w których wyrażają swoje zaniepokojenie planami Platformy Obywatelskiej dotyczącymi ogrodów. Czekają na jasne stanowisko Donalda Tuska - szefa rządu i lidera największego ugrupowania parlamentarnego w Sejmie, w rękach którego już niedługo znajdzie się obywatelski projekt ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, pod którym działkowcy zebrali już ponad pół miliona podpisów. Tymczasem nic się nie zmienia – działkowcy - obywatele RP piszą, a Donald Tusk milczy. Dlaczego?
Działkowcy wciąż pamiętają, jak zaledwie pół roku temu Premier Tusk mówił w mediach, że działkowcom włos z głowy nie spadnie, a tymczasem nie tylko  Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu pozbawił działkowców wszelkich praw, ale także posłowie Platformy Obywatelskiej planują całkowitą zagładę ogrodów i działkowców poprzez swoje niszczycielskie zapisy do nowej ustawy działkowej. „Wyrok TK spowodował, że straciliśmy poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim ochronę prawną. Teraz z ogromnym niepokojem przyglądamy się działaniom ugrupowań politycznych, które przygotowały lub przygotowują projekty nowych ustaw o rodzinnych ogrodach działkowych” – Pisza w liście do Premiera działkowcy z ROD „Bystrzyca” w Lublinie. „Najbardziej zaniepokoiły nas rozwiązania przygotowane przez ugrupowanie polityczne Pana Premiera – Platformę Obywatelską. Jednomyślnie stwierdziliśmy, że propozycje te są szkodliwe społecznie.” W podobnym tonie piszą użytkownicy działek w ROD „Przyszłość” z Poniatowa; „Przedstawione przez posła Huskowskiego założenia wskazują na całkowity brak zrozumienia specyfiki ogrodnictwa działkowego. Założenia te są sprzeczne z ideą państwa prawa i bezpieczeństwa obywatelskiego. Jak inaczej nazwać nakładanie na działkowców obciążeń finansowych, powodujących, że działka staje się ekskluzywnym hobby?”Działkowcy nie mają złudzeń co do propozycji posłów Platformy. „W przygotowanym projekcie podstawowym założeniem jest likwidacja Polskiego Związku Działkowców i nacjonalizacja jego majątku, a nie ochrona naszych praw. Na takie działania nie wyrażamy zgody” – piszą.
„Mamy wrażenie, że to co zostało opublikowane ma na celu sprawdzenie naszej reakcji na próbę zawładnięcia ogrodami" - piszą z kolei działkowcy z ROD "Franciszka Walczaka" w Gorzowie Wielkopolskim. „Zespół pod kierownictwem posła Huskowskiego urodził „potworka”, który przynosi wstyd nie tylko klubowi PO, ale całemu parlamentowi” – komentują założenia PO do ustawy gorzowscy użytkownicy działek i dodają: „analizując poszczególne rozdziały tego projektu objawia się prawdziwe oblicze, do jakiego dąży kierowana przez Pana partia – pomysłodawcy widzą możliwość wejścia do kieszeni ogrodów i działkowców, a może warto by było sprawdzić szczegółowo poselskie kieszenie?
Czego oczekują zatem działkowcy? Z listów kierowanych do Premiera wynika, że chcą oni jedynie tego, by Donald Tusk uwzględnił głosy milionowej rzeszy działkowców i przychylnie ustosunkował się do projektu obywatelskiego. „Rozwiązania prawne w nim zastosowane wolne są od polityki i koncentrują się wokół zabezpieczenia naszych praw” – zauważają działkowcy z Lublina. „Mimo wszystko, dla dobra Polski i polskich działkowców apelujemy do Pana Premiera o zaprzestanie przez pańską partię rozbijania naszego Związku” – piszą Gorzowianie. „Głęboko wzięliśmy sobie do serca liczne Pańskie wystąpienia, w których odwoływał się Pan do wizji Polski, gdzie obywatele są partnerami dla władzy, a nie petentami” – przypominają działkowcy z Poniatowej. „Wierzymy, że Pańskie przemyślenia nad tą kwestią dadzą pozytywny skutek wszystkim zainteresowanym”.
 

Warto odwiedzić


 

Logowanie