Działając w imieniu i z upoważnienia środowiska działkowców miasta Wrocławia i całego okręgu wrocławskiego pragnę stanowczo zaprotestować przeciw jednostronnemu w swej treści artykułowi pt. „Działki w ręce działkowców” zamieszczonym w Gazecie Wyborczej z dnia 4 lutego br. na stronie 2 redagowanej przez Oddział Wrocław a także publikacji na stronie 8 Gazety Wyborczej, zatytułowanej „Ogródki działkowe jeszcze przez 25 lat?”.
            Zwracam uwagę, że w tak ważnym temacie dotyczącym rodzinnych ogrodów działkowych Pan redaktor Wojciech Szymański pozwolił na wypowiedzenie się tylko jednej stronie tj. Panu Stanisławowi Huskowskiemu – posłowi Platformy Obywatelskiej. Kierując pytania do Pana posła jakby zastępował samych działkowych i wybranych przez nich społecznych działaczy Związku. Odbieramy to jako jawną manipulację dziennikarską, na co zwracali uwagę liczni działkowcy telefonując do Okręgowego Zarządu czy odwiedzając siedziby Związku i Zarządów ROD.
            Prowadząc określony dyskurs redaktor Szymański umożliwił w ten sposób całkowicie nieskrępowany, celowy i zamierzony prezentowanie przez Pana Huskowskiego poglądów na temat rodzinnych ogrodów działkowych, działkowców i PZD. Czytając te wypowiedzi odnieśliśmy wrażenie, że Pan Poseł nie tylko nie rozumie czym są ogrody działkowe, komu służą, komu są potrzebne ale również że zieje on nienawiścią do Polskiego Związku Działkowców, do tej zasłużonej dla społeczeństwa i gmin społecznej organizacji, tak szanowanej w państwach Unii Europejskiej. Dowodzi tego jego aż nazbyt widoczny radykalizm w prezentowanych przez niego poglądach.
            Faktem jest, że Trybunał Konstytucyjny uchylił 24 zapisy w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych i że nowa ustawa powinna, a naszym zdaniem musi być uchwalona w 2013 r. Zwraca się jednak uwagę, że zespół pracujący pod kierunkiem Pana Posła Stanisława Huskowskiego zaczął prezentować swoje założenia do nowej ustawy dopiero, gdy obywatelski projekt ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych od dwóch miesięcy jest już w Sejmie RP a działkowcy i mieszkańcy miast naszego kraju złożyli blisko milion podpisów poparcia tego projektu. Widać, że to bardzo „zabolało” Pana posła i pragnie swoimi wypowiedziami podważyć głos społeczeństwa.
Poseł Huskowski twierdzi, że nie będzie się wdawać w dyskusję z działkowcami, podkreślając, że prezentuje on wyższy od nich poziom, ale kto dął mu prawo do takiej oceny głosu społeczeństwa. Ciągle podkreśla monopol Polskiego Związku Działkowców, a może działkowcy chcą takiego monopolu, gdyż ogólnokrajowa organizacja jest silna i skuteczna w swoim działaniu i dobrze broni ich interesów. Jednakże zapomina, że wychodząc naprzeciw Wyrokowi TK projekt obywatelski oddaje w tej sprawie decyzję samym działkowcom, którzy mają prawo decydować czy chcą być w stowarzyszeniu ogólnokrajowym czy odrębnym. Dlaczego Pan Poseł przemilcza ten fakt. Poseł Stanisław Huskowski twierdzi, że nie boi się konfrontacji z działkowcami, a dlaczego nie przybył do działkowców na debatę organizowaną w dniu 31 stycznia br. przez Polskie Radio Wrocław, pozostając w Studio podczas gdy ponad 20 osób oczekiwało Pana Posła w siedzibie Okręgowego Zarządu. Widać, że jednak się przestraszył, być może by nie sprostał zadaniu siedzą lub stojąc twarzą w twarz z tak „groźnym” przeciwnikiem, co podkreśla w swoim wywiadzie w Gazecie Wyborczej.
            Pan Poseł wskazuje na tzw. „przywileje” Związku – niepłacenie podatków, że samorządy mają przysłowiową figę z makiem z przysługującej im własności gruntów ROD. A może Pan Poseł by pokazał jaką to wielką gratyfikację z podatku rolnego otrzymałaby gmina Wrocław z terenów ogrodów, bo nam wyszło, że to 0,02 % budżetu Wrocławia.
            Z drugiej strony Pan Poseł zapomina a może nie wie, że PZD to nie firma dochodowa, że statutowe środki finansowe Związku pochodzą ze składek członkowskich i dobrowolnych wpłat działkowców. Pan Poseł udaje, że nie wie, iż tereny ogrodów to duże obszary zdrowej, pięknej i zadbanej zieleni miejskiej służące najmniej zasobnej grupie społecznej, która nie wyobraża sobie życia bez ogródka działkowego. Ta zieleń nic nie kosztuje gminę, a ogromna część społeczeństwa przecież z niej korzysta. Wręcz odwrotnie władze miast i gmin powinny wspierać ogrody działkowe a tego nie czynią, to dlaczego wyciągają ręce po resztki pieniędzy od rodzin emerytów i rencistów, młodych małżeństw, gdyż w większości to one są użytkownikami ogrodów.
            Twierdzi Pan Poseł, że Jego ustawa nie uderza w działkowców. Twierdzenie to jest nieprawdziwe. Proponuje bowiem w miejsce obecnego prawa użytkowania wieczystego czy użytkowania, umowę dzierżawy zawieraną przez gminę ze stowarzyszeniami. Proponuje umowę na 25 lat gdy teren ogrodu znajduje się w planie zagospodarowania przestrzennego a 15 lat gdy w nim nie jest. Pan Poseł Huskowski zapomina, że w planie Wrocławia i w studium na 160 ogrodów tylko 1 znajduje się w planie a pozostałe przeznaczone są głównie na cele komercyjne.
            Prezentuje tu dość dziwną amnezję, jeżeli weźmie się pod uwagę, że przez wiele lat był Wiceprezydentem a później Prezydentem Wrocławia.
            W swoim projekcie ustawy proponuje liczne obciążenia finansowe działkowców w tym opłatę za korzystanie z gruntów wg ceny rynkowej, podatek od części wspólnych, opłaty za media, za usuwanie odpadów, na inwestycje i remonty, za zarządzanie terenami ogrodów i inne. W wielu gminach, szczególnie w dużych miastach opłaty te mogą wynosić nawet ponad 1000 zł rocznie, których to opłat rodziny działkowców nie będą w stanie udźwignąć. To też jest metoda na walkę z działkowcami by odzyskać za bezcen tereny ogrodów i sprzedać je inwestorom, deweloperom.
            Poseł Stanisław Huskowski przypomina jak Związek „blokował” inwestycje miejskie, szczególnie budowę dróg ale nie wspomina, że w rzeczywistości blokadę obwodnicy Śródmiejskiej Wrocławia pod koniec lat 90-tych sam wywołał, odmawiając przestrzegania ówczesnego prawa zapisanego w ustawie o POD. To się na całe szczęście szybko skończyło, bo gdy przestał pełnić funkcję Prezydenta – Polski Związek Działkowców doprowadził bez większych problemów do likwidacji ponad 50 ha gruntów ogrodów, w tym pod budowę obwodnicy autostradowej, kolejne odcinki obwodnicy śródmiejskiej oraz liczne drogi i ulice.
            Pan Poseł cały czas podkreśla konieczność przywrócenia tzw. „władztwa” gmin nad terenami ogrodów działkowych. A czym to władztwo ma się objawiać – likwidacją terenów ogrodów, ich zabetonowaniem i zabudową. Nie jest to przecież w interesie społeczeństwa, a należy przypomnieć, że ponad 80% ludzi w badaniach CBOS opowiedziało się za zachowaniem terenów ROD w miastach. To czyje interesy Pan Poseł reprezentuje? Wyborców? A jeżeli tak, to których i w jakiej części?
            Pan Poseł Huskowski chwali się, a może zasłania się, że jego projekt zna a może i popiera Premier Donald Tusk, ale czy rzeczywiście tak jest?
            Założenia do projektu ustawy o ogrodach działkowych przedstawione przez Pana Huskowskiego zostały zdruzgotane przez społeczeństwo, do samego Okręgowego Zarządu we Wrocławiu wpłynęło już ponad 100 zbiorowych protestów przeciwko temu projektowi. Podpisało się pod nim tysiące osób. Taka jest społeczna ocena tego projektu. Zatem projekt Posła Huskowskiego nadaje się w rzeczy samej tylko do kosza – tam jest bowiem jego miejsce.
            Apelujemy zatem w ślad za powszechnym głosem społeczeństwa polskiego – poprzyj Pan obywatelski projekt ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Projekt ten uzyskał bowiem poparcie niemal 1 miliona obywateli naszego kraju. Ten milion podpisów poparcia zostało zebranych w ciągu zaledwie trzech miesięcy, w trudnym okresie, w czasie zimy.
            Pan Poseł jak i inni posłowie Platformy Obywatelskiej muszą je uszanować, tak jak to uczyniła Pani Ewa Kopacz – Marszałek Sejmu RP w dniu 5 lutego br. w czasie spotkania w Jej gabinecie, w którym to spotkaniu miałem zaszczyt osobiście uczestniczyć.
 
 
 
W imieniu działkowców
okręgu wrocławskiego
Prezes Okręgowego Zarządu
PZD we Wrocławiu
mgr Janusz Moszkowski

Warto odwiedzić


 

Logowanie